czyli mój przepis na życie
RSS
środa, 15 maja 2013
Strona przeniesiona

Odwiedzających zapraszam na

http://ideasbyrenya.blogspot.com/



poniedziałek, 24 września 2012
Pożegnanie z bloxem

[Zdecydowałam się jednak przywrócić ten wpis. Nie powinnam była go kasować. Po czterech latach mojej obecności tutaj, strasznie mi było niemiło ze świadomością, że zniknęłam nie zostawiając żadnego komentarza do swojej decyzji. Niby nie muszę się tłumaczyć, ale...
No po prostu nieładnie tak znikać bez słowa wyjaśnienia]

Dojrzewałam do tej decyzji od początku roku. Miałam chęć na zmiany, ale miałam też i wątpliwości... Bo przecież wcale nie było mi źle na bloxie. Miałam też do tej platformy ogromny sentyment, bo to od niej właśnie rozpoczęła się moja znajomość z blogosferą i tu były najciekawsze dla mnie blogi... Przyjazny interfejs nigdy nie sprawiał mi problemów, a łatwy dostęp do CSS-a zachęcał do modyfikacji i indywidualizacji gotowego szablonu. Z przyjemnością przy nim majstrowałam:). Dzisiejszy wygląd mojej bloxowej strony jest dla mnie źródłem ogromnej satysfakcji, bo praktycznie sama ją stworzyłam (z oryginalnego schematu został jedynie szkielet). Żal mi ją zostawiać... Żal tych prawie czterech lat obecności tutaj... Tyle się w tym czasie wydarzyło, tyle zmieniło...

Gazeta.pl się zmieniła. Wiem, że nie tylko ja mam poczucie, że owe zmiany wcale nie wyszły jej na dobre. Kiedyś to był mój ulubiony portal. Zawsze z ogromną przyjemnością i ciekawością czytałam pojawiające się na stronie artykuły, szczególnie na tematy społeczne i popularno-naukowe. Bardzo ceniłam i lubiłam publicystów komentujących na jej stronie bieżące wydarzenia... Dziś trudno je znaleźć. Z pierwszej strony natomiast krzyczą do mnie Grycanki. Mogę się też dowiedzieć, która celebrytka pokazała majtki, lub (prawdziwy skandal) pierś(!). Szczegółowo informowana jestem o pijackich ekscesach gwiazd i sensacyjnych, soczystych sformułowaniach polityków... A gdy już pojawi się jakiś artykuł, którego tytuł naprawdę mnie zainteresuje (np. ostatnio - dlaczego Briana Scotta obraża słowo Murzyn), to Gazeta krzyczy ZAPŁAĆ, jeśli chcesz ten artykuł przeczytać. Sieczka jest za darmo. Jeśli chcesz czegoś więcej - PŁAĆ.

Może zmanierował mnie internet, rozpaskudził, bo wszystko dawał za darmo i dlatego teraz złoszczę się, gdy zaczynają się pojawiać opłaty... Wiem, że każdy chce zarobić, że prawa twórców, że mówienie, pisanie, jest dla komentatorów codziennych wydarzeń zawodem, że z tego żyją, więc też muszą zarabiać... Bla, bla, bla... Może, gdyby nie było tych ryczących z każdej strony reklam, to bym w to uwierzyła. Tymczasem w tej chwili nie da się żadnego portalu otworzyć, żadnej informacji znaleźć, żeby na komputerze nie wyskoczyło milion migających, a czasem i wrzeszczących idiotycznych spotów, o coraz to wymyślniejszej konstrukcji, by utrudnić, a nawet uniemożliwić ich obejście, czy wyłączenie. Moje "ulubione", to te, w których muszę "biegać" kursorem po całym ekranie, żeby dopaść sprytny, uciekający krzyżyk "zamykacza"...

Na Gazecie.pl zawsze było, moim zdaniem, pod tym względem najlepiej. Nie czułam się tu tak bardzo reklamowo osaczona. Ale i to się w ostatnich czasach zmieniło. Najnowszym pomysłem jest zaś umieszczanie reklam w nagłówkach zbyt rzadko, zdaniem administracji, aktualizowanych blogów.

I to przelało czarę goryczy. Żegnam się bloxem. Przechodzę do blogspota. Ale mało, że przechodzę - przenoszę się z całą zawartością. Bo nie chcę na swoim (nieużywanym, ale jednak wciąż swoim) blogu żadnych reklam, a już z pewnością nie chcę reklam produktów, które mnie nie interesują, czy są sprzeczne z moimi przekonaniami. Złość mnie ogarnia na myśl, że mogłabym na swoją stronę dostać, na przykład, reklamę bucikowa, (wiem, że dziady wciąż działają i się reklamują na różnych modowych portalach) - to by była dopiero perfidia;). Nie, proszę państwa, znikam stąd całkowicie. Za jakiś czas. Bo jednak trochę mi się tu postów zebrało i chwilę zejdzie, nim je wszystkie przeniosę.

Tylko tego szablonu mi szkoda... Ale może za jakiś czas, gdy już się na blogspocie nieco ogarnę, to również i tam uda mi się go lepiej do siebie dopasować, bo tymczasem jest taki bezosobowy i bezduszny... Zupełnie jak to Dominiki krakowskie mieszkanie, o którym pisałam ostatnio.

Zapraszam na nowy (ale pod starą nazwą, bo jednak strasznie sentymentalna jestem) adres:)

http://ideasbyrenya.blogspot.com/

niedziela, 09 września 2012, ren-ya

 

Komentarze
2012/09/09 13:40:57
Ren-ya, no cóż mogę powiedzieć ... smutno mi. Bo wciąż jeszcze społeczność bloxowa jest mi bliższa (jakoś ten blogspotowy brak kategorii i ostatnich komentarzy dodawanych przez blogerów mi nie leży).
Tyle ludzi ucieka...
Teraz jak zapisuję blogi na Bloglovin nie marwię sie już tak bardzo o śledzenie wszystkich blogów, ale jednak czuję się trochę, jakby rozpadała się paczka przyjaciół.
Co do gazety i płatnych artykułów to mnie to też potwornie wkurza. O Brianie Scott i jego dylematach też bym chętnie przeczytała, bo wciąż mam problem w kwestii nazewnictwa czarnoskórych osób :))
Może kiedyś przełamię się do płatnej wersji artykułów - na razie trudno mi się z tym oswoić.

Melduję posłusznie, że zmiana adresu na Bloglovin dokonana!
-
2012/09/09 14:02:25
Nigdy nie czytałam Gazety.pl więc nie mam z tym problemów. I nie mam żalu, bo nie zależy mi na jej informacjach. Już dawno założyłam blog na blogspocie. Czyli prowadzę dwa, o trochę innym profilu.
Na blogspocie musiałam się sporo natrudzić, żeby wreszcie choć trochę szablon mi się podobał.
Na Twój blog będę więc wchodziła z blogspota.
Powodzenia.
-
2012/09/09 14:51:17
Fidrygałko, mi też trochę smutno... Tutaj czułam się u siebie, to było moje miejsce w wirtualnej przestrzeni, tam wszystko jest nowe i obce... coś jak początki na emigracji, tak mi się wydaje;)
Artykuł o Brianie Scotcie pojawił się właśnie niedługi czas po dyskusji u Ciebie, stąd tym bardziej ciekawa byłam jego zdania, a tu taki ZONK.
A na blogspocie jest na razie jedna rzecz, która szczerze mi się podoba - sortowanie listy ulubionych blogów wg daty ostatniej aktualizacji - na pewno nie przeoczę żadnego nowego wpisu:)

Markaewo, byłam, oglądałam, czytałam:) Pasuje do Ciebie ten blogspotowy szablon, więc chyba Twój trud się opłacił... a ja już wiem do kogo będę się uśmiechać o pomoc, jeśli sama nie poradzę sobie z wklejeniem zdjęcia w pole z tytułem:)
-
tfu.tfu
2012/09/09 15:12:06
bomba :-D blogspot może i bywa taki niezbyt user-friendly, ale daje radę ;-)
i rozumiem, rozumiem, mnie ta komercha też wpienia, ale niech im będzie, internet nie kończy się na agorze, heh :-)
-
Gość: Magota, p5b340fb9.dip.t-dialin.net
2012/09/10 00:03:22
A ja się tam cieszę, że zmieniasz na blogspota, choć dylematy jak najbardziej rozumiem :) Ja również coraz rzadziej zaglądam na gazetę, ale najgorsze jest to, że alternatyw coraz mniej i wszędzie taka sama sieczka...

Ściskam!
-
2012/09/10 09:26:27
Tfu.tfu, Magota, od jakiegoś czasu i tak najciekawsze rzeczy znajduję na blogach;) Na popularnych portalach już nawet pogody nie podglądam - i tak się rzadko sprawdza:)