<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Sztuka rękodzieła ze szczyptą filozofii</title>
    <link>http://ideasbyrenya.blox.pl/html</link>
    <description>czyli mój przepis na życie</description>
    <lastBuildDate>Sun, 20 May 2012 11:51:43 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Czas Aniołów</title>
      <link>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Czas-Aniolow.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Po cykl powieści Anne Rice zatytułowany Czas Aniołów sięgnęłam przez przypadek. Szukałam jakiejś ciekawej pozycji wśród audiobooków, bo podczas machania drutami, czy szydełkiem, miło jest skupić się na jakiejś historii. Zazwyczaj włączam sobie jakiś film, albo nawet lepiej - serial:), ale odkąd zrobiło się ciepło wolę dziergać sobie na świeżym powietrzu -  na podwórku, albo przynajmniej na balkonie, a w takich warunkach lepiej sprawdza się jakiś mniejszy sprzęt, np telefon komórkowy ze słuchawkami:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Oferta audiobooków jest ogromna, jednak akurat tych tytułów, na których mi zależało, nie znalazłam. Wybrałam więc pierwsze lepsze pozycje, które w jakikolwiek sposób do mnie przemówiły i były to właśnie najnowsze powieści Anne Rice. To prawda, że jej pierwsza książka - &lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2009/07/Wywiad-z-wampirem.html"&gt; "Wywiad z wampirem"&lt;/a&gt; - nie przypadła mi do gustu, ale w końcu to było już dawno temu, a poza tym moje wyobrażenia na temat wampirów było wówczas skrzywione prozą Stephenie Meyer;). Opisy brzmiały zachęcająco, wiec... czemu nie?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.010.jpg" alt="" width="204" height="184" /&gt;  Hipnotyzująca powieść o aniele i płatnym mordercy. Metafizyczny thriller, który przeniesie Cię do trzynastowiecznej Anglii. Fascynująca i prowokująca książka o winie i przebaczeniu, miłości i nienawiści, samotności i pięknie.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.010a.jpg" alt="" width="204" height="183" /&gt;  Toby O'Dare wyrusza z kolejną misją zleconą przez anioła. Tym razem przenosi się do fascynującego świata Rzymu epoki renesansu. Musi także zmierzyć się z trawiącymi go wątpliwościami i palącym pożądaniem. Przejmująca opowieść o trudnych wyborach, zgubnej namiętności i walce z demonami.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Lubię fantasy.  Zawsze lubiłam. Uważam, że każdy temat, jeśli jest fajnie ujęty i ciekawie napisany, może być pasjonujący. Czytałam już o alternatywnych systemach religijnych (niezwykła trylogia &lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2009/06/Mroczne-materie.html"&gt; Mroczne Materie&lt;/a&gt;), podróżach w czasie (&lt;a href="http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=2633"&gt; "Godzina pąsowej róży"&lt;/a&gt; - ponadczasowa powieść dla nastolatek; w swoim czasie uwielbiana zarówno przez moją mamę, jak i mnie; moja córka wypadła z listy, bo niestety nie odziedziczyła po nas czytelniczych zamiłowań), kosmitach (&lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2011/07/W-czasie-deszczu.html"&gt; "Intruz"&lt;/a&gt;), wampirach (&lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2009/06/Saga-Zmierzchu.html"&gt; Saga Zmierzchu&lt;/a&gt; i nie tylko), czarownicach (&lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2009/03/Troche-magii.html"&gt; "Miasto w zieleni i błękicie"&lt;/a&gt;). Naprawdę nie mam uprzedzeń do do fantastycznych postaci. Tymczasem anioły w prozie Anne Rice okazały się dla mnie kompletnie niestrawne. Choć w gruncie rzeczy to chyba nie jedynie anioły zawiniły...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W ocenie audiobooka zawsze tkwi trudność, bo fabułę poznajemy poprzez lektora, który może sprawić, że książka stanie się fascynującym słuchowiskiem, ale może też swoim przekazem całkowicie zarżnąć akcję. I tak właśnie moim zdaniem stało się z powieściami Anne Rice. Może gdybym sama czytała, to główni bohaterowie nie wydaliby mi się tak nudni, drętwi i uwzniośleni aż do wyrzygania. Może nie miałabym wówczas wrażenia, że uczestniczę w mszalnej liturgii słowa, a w najlepszym wypadku słucham jakiejś biblijnej opowieści. Może gdybym sama czytała, nadałabym powieści zupełnie inną dynamikę i charakter, nie odczułabym tego całego irytującego i natrętnego patosu oraz bezustannego zachwytu nad boską miłością, dobrocią i cierpliwością. Może... Tego już się nie dowiem.... Czytający Wojciech Gąssowski co prawda umilił mi chwile z robótką (a jeszcze bardziej czas sprzątania, bo skupienie się podczas tych nielubianych przeze mnie obowiązków na słuchowisku sprawiło, że przebiegły mi one szybko, a nawet - to już prawdziwy szok - całkiem przyjemnie!), ale już chyba definitywnie zniechęcił do książek Anne Rice.&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>ren-ya@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>czytam, słucham i oglądam</category>
      <comments>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Czas-Aniolow.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Czas-Aniolow.html</guid>
      <pubDate>Sun, 20 May 2012 11:51:43 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Wieszak na ręcznik kuchenny</title>
      <link>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Wieszak-na-recznik-kuchenny.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Równie przyjemne jak kupowanie artykułów hobbystycznych, jest ich efektywne wykorzystywanie. Przynajmniej dla mnie. Zużycie włóczki do końca, farbki do dna, papieru do ostatniego motywu... Mam w takich chwilach ogromną satysfakcję. Jakbym układała ostatni element puzzla w obrazku:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Do ostatka zużyłam właśnie jeden z pierwszych zakupionych przeze mnie papierów do decoupage. Wcześniej wykorzystałam go do słoiczków dla teściowej (malutkie zdjęcia zamieściłam w &lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2009/03/Dla-Joanny.html"&gt; tym&lt;/a&gt; okolicznościowym wpisie), a całkiem niedawno zdobiłam nim parapetowe &lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2011/09/Rustykalnie-i-jesiennie.html"&gt; skrzyneczki&lt;/a&gt;. Najostatniejszy motyw trafił zaś na półeczkę z wieszakiem na ręczniki kuchenne:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.009.JPG" alt="" width="552" height="552" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wieszaczek udekorowałam w tym samym stylu, co wcześniejsze skrzynki - zajmują miejsca w tym samym praktycznie pomieszczeniu, więc niech sobie stanowią komplet.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.009a.JPG" alt="" width="552" height="415" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Zdjęcia bez lampy, więc jakość pozostawia trochę do życzenia. Z lampą zresztą też:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.009b.JPG" alt="" width="552" height="492" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Osobiście wolę jednak gorszą jakość, ale bez lampy...&lt;/p&gt;</description>
      <author>ren-ya@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>pracownia - inne rękodzieło</category>
      <comments>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Wieszak-na-recznik-kuchenny.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Wieszak-na-recznik-kuchenny.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 19:49:59 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Magia iluzji</title>
      <link>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Magia-iluzji.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Dlaczego lubimy pokazy iluzjonistyczne? Przecież wiemy, że to tylko sztuczki, które jedynie sprawiają wrażenie sprzecznych z prawami fizyki. Przecież wiemy, że iluzjoniści nas nabierają. Oszukują. Z tego żyją. A jednak nam się to podoba. Wprawia nas w zachwyt. Lubimy, gdy nas oszukują. Czasem zastanawiamy się, jak oni to robią, na czym polega dany trick. A czasem wcale nie potrzebujemy wyjaśnienia. Zrozumienie sztuczki odziera ją z magii, więc po prostu skupiamy się na przedstawieniu podziwiając niezwykły kunszt artysty. Zachwycamy się pozornie nadnaturalnymi umiejętnościami, gdy tymczasem w iluzji najważniejsza jest jedna - umiejętność skutecznego odwracania uwagi widza od tego, co tak naprawdę się dzieje.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Współcześni iluzjoniści nie są dziś tak wielkimi gwiazdami jak jeszcze sto lat temu, kiedy to cuda rozkwitającej wówczas techniki stanowiły doskonałe uzupełnienie sztuki iluzji. Widzom trudno było rozróżnić co z przedstawienia jest zwykłą sztuczką, a co efektem pracy różnych mechanizmów i urządzeń. Zjawisko elektryczności, widowiskowe wyładowania i błyskawice znakomicie komponowały się w magicznych inscenizacjach. Pewnie dlatego, to właśnie przełom wieków XIX i XX stał się scenerią dla pokazania dwóch niezwykłych historii. Historii zupełnie do siebie niepodobnych, a jednak mających ze sobą sporo punktów stycznych.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;  &lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.007a.jpg" alt="" width="250" height="351" /&gt;    &lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.007.jpg" alt="" width="250" height="351" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Oba filmy swoją premierę miały w 2006 roku, ale ja obejrzałam je dopiero niedawno. Pierwszy skusił mnie Edwardem Nortonem, drugi Christianem Balem. Tak... przyznaję się - wybieram filmy z uwagi na aktorów, a nie reżyserów;). Edwarda Nortona cenię szczególnie za role wrażliwych i uczuciowych mężczyzn (np. &lt;a href="http://ideasbyrenya.blox.pl/2009/10/Malowany-welon.html"&gt; Malowany welon &lt;/a&gt;), którzy nawet jeśli czasem są postaciami negatywnymi (jak w &lt;a href="http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=13443"&gt; 25 godzinie &lt;/a&gt;), to jednak nigdy nie pozbawionymi swojego szczególnego uroku, którego źródło tkwi chyba w delikatnej powierzchowności tego aktora. Christian Bale urzekł mnie zaś rolą w &lt;a href="http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=5621"&gt; Equilibrium &lt;/a&gt;, gdzie wcielił się w pozbawionego uczuć, wysokiego rangą, funkcjonariusza totalitarnego państwa, który pod wpływem pewnego wydarzenia, trochę przez przypadek, zaczyna jednak czuć; doświadcza emocji i odkrywa, jak są one piękne i ważne dla ludzkiej egzystencji...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ale ja nie o aktorach chciałam, tylko o filmach. Otóż oba opowiadają o iluzjonistach, o ich życiu, pracy i sztuczkach, które wykonują. Jednak przedstawiona w nich iluzja jest nie tylko tematem przewodnim opowieści; przede wszystkim służy do odwrócenia uwagi widza od tego, co najważniejsze, od tego, o czym tak naprawdę obrazy opowiadają. Oba filmy są same w sobie doskonale zrealizowanymi magicznymi sztuczkami - zawsze widzimy tylko tyle, ile artyści chcą byśmy zobaczyli. Reszta jest ukryta - dzieje się poza kadrem. I dopiero w finale, gdy zestawione ze sobą zostają wszystkie elementy układanki, zaczynamy rozumieć...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=23584"&gt; Iluzjonista &lt;/a&gt; to przede wszystkim wyrafinowana intryga kryminalna z elementami melodramatu. Doskonale się ogląda. Śledzimy kolejne wydarzenia nie zdając sobie sprawy, że wszystko co widzimy, wszystko co jest nam pokazane, dzieje się w jednym tylko celu - ma nas zmylić. Im bardziej się to uda, tym większym zaskoczeniem będzie zakończenie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jeśli o mnie chodzi, to sztuczka udała się idealnie. Może to niezbyt dobrze o mnie świadczy, bo w recenzjach czytałam, że film był przewidywalny, wręcz banalny;). Jednak podążając wyznaczoną przez twórców ścieżką, nie próbując niczego wyprzedzać, ani przedwcześnie rozgryzać, obejrzałam naprawdę magiczną historię, w której było wszystko to, co w filmach lubię najbardziej - wzruszająca i ciekawie osnuta opowieść, doskonałe aktorstwo oraz sugestywny klimat.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Drugi film - &lt;a href="http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=23421"&gt; Prestiż &lt;/a&gt;  jest moim zdaniem dużo bardziej złożony. Iluzjonistyczne numery, dążenie do osiągnięcia w ich wykonaniu doskonałości, są tu podstawą do destrukcyjnej rywalizacji dwojga młodych artystów. Kiedyś pracowali razem i byli przyjaciółmi, jednak błąd jednego z nich doprowadził do tragedii i od tej pory motorem ich działania stała się zemsta i wyniszczająca walka o dominację. Tutaj również śledzimy kolejne intrygi, zachwycamy się kunsztem iluzjonistów oraz poznajemy ich zawodowe tajemnice, oparte na przemyślnie działających urządzeniach. Prezentowane sztuczki nie mają nic wspólnego z magią, o czym przekonują nas sami iluzjoniści, którzy z łatwością rozgryzają kolejne "czarodziejskie" techniki. W tym kontekście rażące wydało mi się wprowadzenie pod koniec filmu prawdziwie fantastycznego elementu. Początkowo zabieg ten mnie zirytował i rozczarował, jednak później zrozumiałam, że bez niego nie udałoby się tak wyraźnie pokazać, jak zabójcze mogą być konsekwencje poddania się obsesji. I myślę sobie, że właśnie o tym przede wszystkim opowiada Prestiż - o upadku moralnym człowieka, który przekraczając wszelkie granice zatraca się w swoim szaleństwie, w swojej obsesji i płaci za to ogromną cenę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Christopher Nolan zakończył swój film w sposób dający szerokie pole do własnych refleksji i interpretacji. Naprawdę trudno jest go obejrzeć i nie pogrążyć się w zadumie. Nad tym, dlaczego jesteśmy tak bardzo podatni na iluzje i jaki to ma wpływ na nasze życie. Dlaczego czasami nasze iluzje wydają nam się prawdziwsze niż rzeczywistość? Dlaczego nie potrafimy tego odróżnić?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; C zy patrzysz uważnie? To pytanie wielokrotnie pada z ust bohaterów i narratora filmu. Otóż nie. Nigdy nie patrzymy uważnie. Za dużo jest rzeczy, które bezustannie odwracają naszą uwagę zmieniając i zniekształcając pole naszego widzenia. Ulegamy im, bo wydają się być atrakcyjne, niosą w sobie obietnicę, nadzieję na lepsze, ciekawsze, pełniejsze, a nawet wieczne, &amp;#65279;życie. Iluzje bywają motorem naszego działania, czasem nas niszcząc, wpędzając w obsesję, czasem uskrzydlając... Ale najlepsze jest to, że jeśli nawet czasem uda nam się dostrzec prawdę (lub ktoś nam ją pokaże), to i tak w nią nie uwierzymy. Bo okaże się być zbyt irytująca lub zbyt banalna, lub zbyt fantastyczna, lub zbyt nieprawdopodobna...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Zresztą, co to w ogóle jest prawda? W świecie iluzji (a taki właśnie jest nasz świat) prawda zawsze ma dość relatywne znaczenie...&lt;/p&gt;</description>
      <author>ren-ya@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>czytam, słucham i oglądam</category>
      <comments>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Magia-iluzji.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Magia-iluzji.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 20:17:11 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Zapętliłam się</title>
      <link>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Zapetlilam-sie.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Zapętliłam się i zafiksowałam. Nie waham się również użyć stwierdzenia, że ogarnęła mnie obsesja. No bo jak inaczej nazwać działania, podejmowane już chyba od czterech tygodni, z pasją, zaangażowaniem i upartą nadzieją, że tym razem wreszcie się uda, gdy tymczasem w rzeczywistości efekty są równie niezadowalające, jak za pierwszym razem?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Pierwsze koty za płoty, pierwsze śliwki robaczywki, do trzech razy sztuka...  Wiadomo, że na początku nie wszystko się udaje, że trzeba być wyrozumiałym wobec siebie i cierpliwym. Talent jest darem kapryśnym, dlatego to wytrwałość decyduje o sukcesie... Chcieć to móc... Bla, bla, bla... Dyrdymały! Bo gdy kolejne próby są równie czasochłonne, co nieskuteczne, to może warto byłoby porzucić nieefektywne przedsięwzięcie? Może trzeba by odpocząć, nabrać dystansu? Przeczytać książkę, obejrzeć film, zająć się czymś innym...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nie mogę tego zrobić! Im bardziej mi nie wychodzi, z tym większą zaciekłością próbuję znowu... Ale prawdę mówiąc zaczyna mnie to już do szału doprowadzać. Choć dostrzegam też zabawne aspekty tej sytuacji - dziergam i szydełkuję, szydełkuję i dziergam... a włóczki mi nie ubywa;). Moje hobby stało się bardzo oszczędne:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;... A skoro już wiadomo, czego dotyczy moja obsesja - żadna niespodzianka, bo czegóż innego mogłaby dotyczyć;) - przedstawiam źródło mojej frustracji, materiał, który od Świąt Wielkanocnych uparcie przerabiam oczko za oczkiem, by w parę dni później całą swoją pracę obrócić w niebyt - cholerna Sissy marki Elian:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.006.jpg" alt="" width="552" height="369" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Naprawdę fajna włóczka. Akryl, ale wygląda jak bawełna. Dość cienka, z lekko skręconymi kolorowymi nitkami. Aż się prosi, by przerobić ją w coś lekkiego i ażurowego. Na przykład w jakąś narzutkę w sam raz na chłodny wiosenny wieczór... Wiem, że można. Innym się udało. Na przykład &lt;a href="http://kropkinadi.blogspot.com/2008_07_01_archive.html"&gt; Izuss1&lt;/a&gt; wydziergała proste, a jakże praktyczne bolerko, zaś w albumie &lt;a href="https://picasaweb.google.com/112061713396451180830/MOJEPRACEUbrania#5453723248920120354"&gt; Bean&lt;/a&gt; znalazłam przepiękną szydełkową bluzkę. Także na stronie producenta marki Elian podejrzałam ciekawe &lt;a href="http://www.elian.pl/content/view/74/"&gt; propozycje&lt;/a&gt;...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A mnie nie wychodzi!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Robię według własnego planu. Założenia były banalne - prosto, szybko, falbankowo i powiewnie...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Obiecałam sobie, że to już ostatnie podejście. Jeśli i tym razem wdzianko nie będzie takie, jak bym chciała, to przysięgam, że odeślę włóczkę w robótkowy niebyt. Zakopię na dnie najstarszego pudła, w najgłębszym zakamarku pawlacza. I nie zajrzę tam przez dekadę co najmniej!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;(I tak mam nadzieję, że do tego nie dojdzie... Chyba jednak jestem optymistką;)...)&lt;/p&gt;</description>
      <author>ren-ya@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>refleksje i dygresje</category>
      <comments>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Zapetlilam-sie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/05/Zapetlilam-sie.html</guid>
      <pubDate>Thu, 3 May 2012 20:16:15 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Zazdrostki</title>
      <link>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/04/Zazdrostki.html</link>
      <description>&lt;p&gt;... prezent dla mojej przyjaciółki, zostały wykonane zgodnie z jej życzeniem w bieli. Podczas pracy miałam z tego powodu mieszane uczucia. Jakoś mi ta biel do koronek nie pasowała... Jednak po wypraniu, wykrochmaleniu i po całej reszcie koniecznych zabiegów, gdy na próbę zawiesiłam wykończone już zazdrostki na swoim oknie, uznałam, że wyglądają zaskakująco efektownie. Choć niewielkich rozmiarów, to rozjaśniły i rozświetliły mi kuchnio-jadalnię, jak nic innego wcześniej:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.005.JPG" alt="" width="552" height="415" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Podczas pstrykania zdjęć dał o sobie znać stary problem - niełatwo jest sfotografować firankę na tle jasnego okna...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.005a.JPG" alt="" width="552" height="415" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;... niespecjalnie widać, że zazdrostka rzeczywiście jest biała. Zwłaszcza, gdy próbowałam wyeksponować wzór na jednolitym tle nieba:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.005b.JPG" alt="" width="552" height="415" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Zazdrostki szydełkowałam wg opisu z &lt;a href="http://www.bpv.pl/pl/gazeta/1138/Diana_Robotki_Extra_2_2011"&gt; tej&lt;/a&gt; gazetki (bawełna Maxi, szydełko 1,5 mm). Nieco inaczej wykonałam jedynie górę, bo bardziej od zapinania na żabki, wolę gdy firankę można przeciągnąć bezpośrednio&amp;#65279; przez drążek.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przy okazji chciałam się pochwalić, że podczas wykańczania robótki zastosowałam, jak dla mnie całkiem nowatorski, sposób napinania. Wcześniej, wypraną i odciśniętą rzecz naciągałam i dla zachowania odpowiedniej formy, gęsto przypinałam szpilkami. Im większa rzecz, tym całe przedsięwzięcie było trudniejsze. Tymczasem na blogu &lt;a href="http://intensywniekreatywna.blogspot.com/search/label/druty%20do%20blokowania"&gt; Intensywnie Kreatywnej&lt;/a&gt; wyczytałam, że do naciągania robótki używa ona długich cienkich prętów ze stali nierdzewnej. Zachwycona prostotą takiego rozwiązania, postanowiłam sprawić sobie podobny zestaw.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Postanowić łatwo, zrealizować dużo trudniej. Co prawda w internecie znalazłam stosowną ofertę, ale ilość drutów w komplecie, a w związku z tym również ich cena, były dla mnie zupełnie nie do przyjęcia. I w tym miejscu pomysłowością wykazał się mój mąż, który stwierdził, że do swoich celów mogę przecież wykorzystać starą suszarkę łazienkową, a ściślej mówiąc jej emaliowane pręty, z których kilka i tak było już odłamanych.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Pomysł sprawdził się idealnie. Reszta prętów została z łatwością wyłamana, a ich końcówki oszlifowane i zabezpieczone farbą olejną. Dzięki temu mam teraz do dyspozycji praktyczny zestaw do blokowania, który, prócz wciąż niezbędnych szpilek, zawiera jeszcze 6 drutów o długości 90 cm oraz 10 krótkich - 45 centymetrowych.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A nawa suszarka kosztowała mnie niecałe 35 złotych&amp;#65279;:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A stara, po przeciągnięciu sznurków, wciąż może mi służyć do suszenia swetrów:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Same zalety:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A naciąganie na drutach wygląda tak:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.005c.JPG" alt="" width="552" height="415" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Gdy zdjęłam z drutów zazdrostki przyjaciółki, wyprałam i naciągnęłam swoje ubiegłoroczne firanki....&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://ideasbyrenya.blox.pl/resource/blog.005d.JPG" alt="" width="552" height="415" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;... i dopiero teraz nabrały one właściwych rozmiarów i wyglądu:)&lt;/p&gt;</description>
      <author>ren-ya@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>pracownia - szydełkiem i na drutach</category>
      <comments>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/04/Zazdrostki.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ideasbyrenya.blox.pl/2012/04/Zazdrostki.html</guid>
      <pubDate>Sun, 22 Apr 2012 20:54:28 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


